Zapraszam na bloga
karta sklep

ozdobnik

Używanie darmowych zdjęć stockowych na blogach. Wady i zalety.
Kategoria: Blogi i blogowanie

darmowe zdjęcia

Coraz więcej stron internetowych oferuje darmowe zdjęcia stockowe, które można wykorzystać w dowolny sposób. Nie dziwi wiec, że z tygodnia na tydzień zwiększa się grono ich miłośników także wśród blogerów. Niestety używanie takich zdjęć na blogach ma swoje zalety jak i wady. Które przeważają? Zapraszam do czytania.

Na początku krótkie wyjaśnienie o jakie właściwie zdjęcia stockowe chodzi, ale żeby niepotrzebnie nie przedłużyć, podam po prostu kilka przykładowych stron skąd można je pobrać. Są to: unsplash.com, stokpic.com, pexels.com, barnimages.com itd. Poruszam ten temat, bo jak sami pewnie zauważyliście, zdarza mi się korzystać z darmowych zdjęć tutaj na blogu i niestety z każdym dniem zdaję sobie sprawę, że to rozwiązanie do idealnych nie należy i niestety coraz mniej mi się podoba. A co dokładnie? Oto konkrety!

Zalety używania darmowych zdjęć na blogach

Są darmowe, więc nic się nie płaci.
– Są łatwo dostępne, a nowych stron cały czas przybywa.
Nie łamie się praw praw autorskich.
Blog jest „spójny”, bo wszystkie zdjęcia są w podobnym klimacie.

Wady używania darmowych zdjęć na blogach

Blog zaczyna przypominać inne.
Czytelnicy nie są w stanie zapamiętać bloga. Internauci to wzrokowcy. Często w ciągu godziny przeglądają kilkanaście różnych stron. Zdjęcia w artykułach pomagają im określić co gdzie widzieli/czytali. Jeśli zobaczą ten sam obrazek na kilku/kilkunastu blogach, nie są w stanie dokładnie stwierdzić co, gdzie i u kogo przeczytali, co jest równoznaczne z tym, że nie są w stanie zapamiętać twojej strony /tekstów.
Blog wygląda pospolicie. Oprawa graficzna bloga, czyli w tym przypadku głównie zdjęcia, to coś co powinno wyróżniać go na tle innych. Darmowe zdjęcia stockowe sprawiają, że dla przypadkowego czytelnika, blog prezentuje się banalnie i przewidywalne, co równa się temu, że wielu może pomyśleć: Eh, kolejny taki sam blog, znowu te same zdjęcia. Nic oryginalnego.
To sygnał, że ci nie zależny. Chwytasz się najpopularniejszego rozwiązania. Jesteś mało kreatywny.
Budowanie marki  jest bardzo utrudnione. Patrz punkty powyższe.
Mały wybór. Znalezienie zdjęcia, które pasowałoby do tematyki wpisu nie jest łatwe, przez co trzeba czasem publikować zdjęcia, które nie pasują do tego o czym się pisze. Jeszcze w zeszły roku, kiedy nie zdawałam sobie sprawy, że darmowe zdjęcia wchodzą szturmem na blogi zastanawiało mnie nieraz, jako zwykłego czytelnika, dlaczego autor do artykułu o zbliżającym się egzaminie, dał zdjęcie pary siedzącej na ławce. Czy aby zakochany? Innym razem czemu wpis na temat wizyty u fryzjera okraszony jest zdjęciem, dajmy na to telefonu z rozmytym tłem. Hmmm … że niby musiał się wcześniej umówić?
Czytelnicy chcą oglądać zdjęcia robione przez blogerów, a nie te z sieci.
Są brzydkie. Niestety, mój zmysł estetyczny często mówi mi, że nie jest to do końca to co tygrysy lubią najbardziej … Urwane kadry, mały kontrast i ciemne kolory sprawiają, że blogi  zaczynają wyglądać ponuro i smutno.

Podejrzewam, że z czasem używanie darmowych zdjęć stockowych na blogach w takiej formie jak do tej pory stanie się w blogosferze synonimem lekkiego obciachu i nie będzie to dobrze widziane u blogerów, którzy będą podchodzić do blogowania w tzw. profesjonalny sposób. Póki co dalej można cieszyć się do woli z ich zalet. Ja mimo to postaram się przerzucić na nieco inne rozwiązania.

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+

Komentarze Wypowiedz się