Zapraszam na bloga
karta sklep

ozdobnik

Najczęstsze błędy popełniane podczas retuszowania zdjęć blogowych
Kategoria: Blogi i blogowanie, Obróbka zdjęć i grafika

Obróbka zdjęć przed i po photohsop

Na początku fundamentalna zasada, którą niestety niewiele blogerek jest w stanie spełnić. Aby zdjęcie było dobrze wyretuszowanie potrzebny jest skalibrowany monitor. Bez tego retusz można nazwać jedynie amatorskim, a efekt końcowy – to co zobaczą inni – nigdy nie jest znany. Już tłumaczę o co chodzi.

Obróbka zdjęć – dobry monitor to podstawa

Przykładowo, jeśli poprawiamy swoje zdjęcia na “zwykłym” laptopie takim, dajmy na to do 4000 zł , to jest wielce prawdopodobne, że mamy matrycę, która bardzo słabo radzi sobie z rzeczywistym odwzorowaniem kolorów, czyli TN (kontrast, nasycenie zmienia się w zależności od tego pod jakim kątem patrzymy na ekran), w dodatku błyszczącą (można się w niej przeglądać jak w lustrze w słoneczne dni), a być może dodatkowo korzystamy z oszczędzania energii i nasz obraz jest ciemniejszy niż powinien (z przyzwyczajenie tego już nie zauważamy). Co z tego wynika? To, że jeśli nawet na naszym ekranie zdjęcie prezentuje się pięknie to na laptopie koleżanki może wyglądać katastrofalnie! Co gorsze widoczne będą na nim wszystkie popełnione przez nas podczas obróbki błędy. Wiele z wymienionych poniżej to właśnie efekty nieskalibrowanego lub dopasowanego pod swoje osobiste preferencje (np. zwiększyliśmy manualnie kontrast, jasność bezpośrednio w ustawieniach ekranu), a nie pod obróbkę zdjęć, monitora.

Makijaż nakładany w programie graficznym

Błędy wynikające z nieskalibrowanego monitora szczególnie widoczne są gdy używamy narzędzi/wszelkiego rodzaju pędzli miejscowo, chociażby dodajemy sobie różu na policzkach. Wierzcie mi, efekty takich działań rzadko są satysfakcjonujące. Czasem zdarza mi się oglądać nawet popularne blogerki, które na policzkach mają dwa różowe place. Podejrzewam, że na ich komputerach, zdjęcia wyglądały dobrze. Ba! Pewnie były nawet bardzo zadowolone z rezultatu skoro je opublikowały. Na skalibrowanym monitorze od razu widać, że róż został dorobiony w późniejszej obróbce, a nie jest częścią prawdziwego makijażu. Niestety wstawianie takich zdjęć wiąże się często z falą krytyki odnośnie samego faktu wykorzystywania programu graficznego zamiast pędzli kosmetycznych.

Obróbka zdjęć przed i po photohsop-1

Punktowy makijaż i nieskalibrowany monitor to kiepskie połączenie.

Nie dla blura!

Jeśli na jakiejś stronie czytacie, że retusz twarzy polega na rozmywaniu, albo co gorsze jeżdżeniu sobie narzędziem “Blur” po policzkach, to uciekajcie stamtąd jak najszybciej! Owszem, Rozmycie Gaussowskie stosuje się nadal, ale już w nie takiej formie jak jeszcze 5-7 lat temu. Niestety efekty starej szkoły widać ciągle na blogach i forach. Dumne prezentowanie takich zdjęć i chwalenie się, że wyglądamy jak z okładki Vogue’a, bo nie mamy na nich żadnych pryszczy (ba! nie mamy przy okazji rysów twarzy!), to niestety lekki obciach … Cera po prawidłowej obróbce MA MIEĆ widoczną fakturę. Czasem nawet pozostawia się jakieś niewielkie niedoskonałości (np. znamiona), aby efekt był bardziej naturalny. Żadna dziewczyna nie chce być przecież “plastikiem”.

Obróbka zdjęć przed i po photohsop-2

Tak nie wyglądają kobiety o nieskazitelnej cerze..

Za duży kontrast!

Kiedyś był taki trend, że prawidłowo obrobione zdjęcie musiało mieć duży kontrast, szczególe te z kategorii fashion i beauty. Każdy wchodził do pierwszego lepszego programu graficznego i zwiększał kontrast swoich fotografii, ciesząc się że po takiej przeróbce są już o kilka levelów wyżej.  Niestety zbyt przekontrastowane zdjęcie to nie znak dobrze zedytowanego zdjęcia, a raczej jasny sygnał że jesteśmy prawdopodobnie kompletnymi amatorami. Poza tym obecnie na blogach, króluje trend odwrotny, tj. świetnie się mają zdjęcia jasne, przygaszone, kremowe.

Obróbka zdjęć przed i po kontrast

Za duże nasycenie!

Problem podobny do powyższego. Niektórzy uważają, że dobre zdjęcie musi być intensywnie kolorowe. Ba! Obróbka zdjęć to przecież znaczy podkręcić barwy do granic możliwości, prawda? Nie i jeszcze raz nie. Trawa być może jest bardziej zielona u sąsiada, ale na naszym zdjęciu nie musi tak być (no, chyba że bardzo chcemy). Zachowajmy rozsądny umiar. Jeśli po naszych przeróbkach wyglądamy jak marchewka, to może być znak, że przedobrzyłyśmy.

Obróbka zdjęć przed i po nasycenie kolorów

Kolorowe sny, kiedy ja … Pamięta jeszcze ktoś?

Za dużo filtrów!

Wiem co to za radość zainstalować sobie pakiet nowych akcji i … niestety rozczarowanie, że na moich zdjęciach nie wyglądają tak dobrze jak na przykładach i że tak czy inaczej trzeba będzie je poprawiać z osobna lub zrobić własne jeśli chce się uzyskać odpowiedni efekt. Niestety, wiele osób poprzestaje na ściągnięciu gotowców i dodaniu ich do zdjęć. Często efekty są naprawdę opłakane. Za dużo beżu, kolory płaskie, ciemne lub za jasne. Należy bardzo ostrożnie obchodzić się z filtrami, ponieważ zwykle jedynie delikatne ich użycie poprawi ogólny odbiór zdjęcia. Świetnie sprawdza się tu powiedzenie, mniej znaczy więcej, a także uświadomienie sobie, że filtr który pasuje do jednej fotografii, może zupełnie nie sprawdzić się na innej.

Obróbka zdjęć przed i po akcje filtry

Nie dla rozmywania tła!

Na koniec mała wisienka na torcie, czyli ból z powodu braku lustrzanki. Wiem, wiem znam to, aż za dobrze ostatnimi czasy. Marzy nam się rozmycie tła z wyostrzeniem planu pierwszego jak na tych pięknych zdjęciach z topowych blogów, a tu do dyspozycji jedynie zwykła cyfrówka? Niestety w takim przypadku jeśli jesteśmy kompletnymi amatorami w dziedzinie obróbki zdjęć, ten efekt sobie odpuśćmy, bo rezultaty naszych działań mogą budzić co najwyżej politowanie u naszych czytelników.

Obróbka zdjęć przed i po rozmycie tła

Rozmywanie tła daje często nieciekawy, sztuczny efekt.

 

Nie koniec następna fundamentalna zasada (jeśli pamiętacie, na początku była pierwsza), która nieco przeczy temu wpisowi: dobrze obrobione zdjęcie to pojęcie względne. Wszystko zależy bowiem od tego jaki efekt chciał uzyskać retuszer. Być może jest to właśnie ten, który się nam nie podoba. Być może my lubimy zdjęcia wyblakłe, a on kontrastowe i bardziej nasycone. To, że ty poprawiłbyś je inaczej, to nie znaczy że każdy ma się wpasowywać akurat w Twój gust (no chyba, że za to płacisz). O błędach mówimy wtedy, kiedy ewidentnie widać, że retuszer chciał osiągnąć konkretny rezultat, ale niestety mu nie wyszło, np. wyszczuplił sobie uda i przy okazji rozmył kafelki na podłodze lub gdy efekt miał być naturalny, a nie jest. To, że wyniki obróbki wychodzą często bardzo sztucznie to już nieco inna kwestia, z tym, że nie ma żadnej zasady, która mówiłaby że zdjęcia po przeróbce graficznej, kolorystycznie mają być jak najbardziej zbliżone do tych rzeczywistych. Poza tym często nie zauważamy sztuczności, dopóki nie zobaczymy jak wygląda oryginał. Należy sobie więc zapamiętać, że nie ma jednego, prawidłowego sposobu edytowania zdjęć, tj. nigdzie nie ma spisanych wytycznych, co koniecznie trzeba, a czego kategorycznie nie. Wszystko zależy od koncepcji retuszera i przede wszystkim od konkretnego zdjęcia.

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+

Komentarze Wypowiedz się