Zapraszam na bloga
karta sklep

ozdobnik

WordCamp 2015 – czyli moje odczucia po konferencji na temat WordPressa
Kategoria: Grafiterka po godzinach

wordpress konferencja

Ostatnie dwa dni spędziłam słuchając o jednym: o WordPressie.

Zacznijmy jednak po kolei. WordCamp Polska 2015 odbył się w Krakowie w nowiuteńkim Centrum Kongresowym. Jest to ogólnopolska impreza, która organizowana jest od 2010 roku, co roku w innym mieście. Ja byłam tam świeżynką, ale były osoby, które przyjeżdżają co roku. W sumie to nawet nie wiem, czy byłam tam prywatnie czy „zawodowo” :). Wybrałam się, bo program konferencji bardzo mnie zaintrygował.

Jeśli ktoś spodziewa się, że będę zaraz pisać o tym jak było źle i niedobrze ten się myli. Było naprawdę fajnie! Choć nie robiłam właściwie nic innego jak przez osiem godzin, przez dwa dni pod rząd słuchałam prezentacji o WordPressie i tematach pokrewnych. To, że mi się podobało to chyba dobrze, bo to oznaczałoby, że naprawdę znalazłam się w odpowiednim dla mnie miejscu :). Wśród tematów prezentacji, było naprawdę mało takich, które by mnie nie interesowały. Czasem nawet z bólem serca musiałam wybierać pomiędzy dwoma różnymi „wykładami”, bo każdy był na innej sali o tej samej godzinie. Prawda jest jednak taka, że nie do końca udałam się tam aby poszerzać swoją wiedzę jako taką.

Największą bolączką osób zajmujących się tworzeniem stron internetowych (nieważne czy na WordPressie czy bez niego) jest to, że niemal każdy musiał wszystkiego nauczyć się sam, poświęcając na to długie godziny – metodą prób i błędów, czytając fora, blogi, dokumentacje, sięgać po książki. Nie znam osób, które obudziłyby się pewnego pięknego dnia, lub poszły na jakiś kurs i od tak wszystko by umiały. Problem jest jednak taki, że taki samouk nigdy do końca nie wie ile tak naprawdę wie i czy to co wie, to jest to co wiedzieć powinien, a co najważniejsze czy w taki sposób powinien pracować. Czasem pojawia się myśl „A co jak to powinno się robić inaczej? Może to co robię przeczy ogólnie przyjętym dobrym praktykom?„.

Taka konferencja to świetna okazja aby przekonać się jak do pewnych rzeczy podchodzą inni, jak pracują, co uważają dopuszczalne, a co ich zdaniem zupełnie powinno być porzucone. I co się okazało. A to, ze wiele osób ma różne podejścia do WordPressa :) i nic nie jest czarno – białe. Poza tym okazało się, że z moim podejściem do WordPressa także jest wszystko w porządku :) I idą całkiem dobrą drogą, a po tej konferencji mam nadzieję będę szła jeszcze lepszą :)

Co mnie trochę podbudowało i rozbawiło zarazem, to fakt, że przy tworzeniu stron opartych na WordPressie większość liczy jednak na wtyczki. Pytania po prezentacjach do wykładających „A którą wtyczkę używałeś? ..” , „Można to zrobić na jakiejś wtyczce”?, ” Którą wtyczkę polecasz..?”. Zawsze mi się wydawało, że to trochę tak … no wiecie … najlepiej sobie stworzyć własną wtyczkę, bo po co korzystać z innych – a że jestem na front-endzie – to tak raczej nie bardzo się garnę do PHP, bo jest cała masa rzeczy, które mam w planach wywalczyć na pierwszym froncie. Od jakiegoś czasu fascynuje mnie JavaScript i to jakiego znaczenia nabrał w ostatnim czasie i ile z niego można wycisnąć, także z tej drugiej strony. Mam sporo planów z nim związanych, głównie hobbistycznych – po godzinach.   Wspominam o tym, bo chcąc nie chcąc jako front-endowiec muszę korzystać z typowo back-endowych rozwiązań innych, co czasami wydawało mi się takim pójściem na łatwiznę, a jak się okazało jest to właściwie normą w tym środowisku i nikt się z tym szczególnie nie kryje :P.

Na konferencji sporo miejsca poświęcono też bezpieczeństwu. Pewien zabawny pan, pokazywał jak łatwo się włamać na stronę WordPressową, a następnie do komputera o_O. Było to naprawdę szokujące z jaką łatwością to robił. Inny uroczy pan, chociaż taki trochę z miną dosyć zaciętą :P, z kolei dobił już chyba połowę sali, obalając mit, że jakakolwiek wtyczka może ochronić naszą stronę przed włamaniem. Większość prelegentów to osoby prowadzące własne blogi, także pewnie jeszcze namierzę co poniektórych, aby sprawdzić co tam interesującego piszą :D

Bardzo byłam ciekawa prezentacji na temat wykorzystania WooCommerce w dużych sklepach. Z tym, że dla mnie mały sklep to taki do 300 produktów, a dla prowadzącego nawet taki z 1000 produktów to nadal nie za duży. Cóż ja bym na WooCommerce nie stawiała sklepu powyżej 500 :), chociaż oczywiście można, ale czy jest to takie dobre rozwiązanie? Raczej średnio (taka była też konkluzja prelegenta).

Mam zamiar wreszcie zabrać się też za dwie rzeczy. Za _s i za Sage. Do pierwszej miałam podejścia kilkakrotne, ale zawsze coś wypadało ważnego i tak nigdy nie doszłam do ukończenia. A to przecież takie proste! Naprawdę nie rozumiem czemu z tego nie korzystam (właściwie to wiem, ale to temat na inny wpis). Wokół Sage też już krążyłam od jakiegoś czasu i po tej konferencji postanowiłam dać mu szansę, skoro inni polecają to czemu by nie spróbować.

Podsumowując, imprezę uważam za udaną. Wprawdzie moja wiedza jakoś szczególnie się nie poszerzyła, bo i te prezentacja było bardzo krótkie i raczej bardzo powierzchowne, bo trwały średnio 30-40 minut, ale miło było zobaczyć i spotkać wielu pasjonatów, posłuchać o problemach i rozterkach innych WordPressowców. Wyciągnęłam też parę wniosków, które zamierzam wdrożyć, a także zapewne przygotować kilka wpisów na tym blogu z kilku tematów które pojawiły się na konferencji, także stay tuned!

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+

Komentarze Wypowiedz się

Obecnie nie przyjmuję nowych zleceń indywidualnych. O tym kiedy znowu będzie taka możliwość, poinformuję na mojej stronie, tj. właśnie tutaj :)